Czarnoskóry samotny ojciec zasnął na miejscu 8a — wtedy kapitan poprosił o pilotów bojowych. Był to nocny lot z Chicago do Londynu. Ekrany jarzyły się. Koce unosiły się i opadały. Silniki wydawały ten jednostajny ryk, który zazwyczaj usypia kabinę i pozwala jej zapomnieć o sobie.

Wyobraził sobie Zoey śpiącą w Chicago.

„Obiecałem, że wrócę do domu” – wyszeptał tak cicho, że Ryan nie usłyszał.

„Dotrzymam tej obietnicy”.

Następnie Marcus odwrócił się do instrumentów i poleciał.

Zejście rozpoczęło się trzydzieści minut później, wcześniej niż planowano.

Marcus ocenił ich możliwości z chłodną precyzją.

Dotarliby do Islandii.

Ale ledwo.

Nie byłoby żadnego marginesu.

Nie ma drugiej szansy.

Atlantyk rozciągał się pod nimi – niewidoczny, ale obecny w umyśle każdego pilota niczym ręka na gardle.

Jeśli zejdą tutaj, nie będzie ratunku.

Tak zimna woda zakończyłaby historię w ciągu kilku minut.

Marcus nie myślał o wodzie.

Myślał o kątach.

Prędkości lotu.

Sposób, w jaki samolot komunikował się z pilotem poprzez ciśnienie, wibracje i opór.

„Ciśnienie hydrauliczne sześćdziesiąt procent” – zameldował Ryan.

„Zrozumiałem” – powiedział Marcus.

„Pięćdziesiąt pięć.”

“Zrozumiany.”

Sterowanie stało się teraz ciężkie i wymagało użycia dużej siły.

Marcus poczuł napięcie w ramionach, przedramionach i plecach.

Nie sterował już samolotem.

On z nim walczył.

„Pięćdziesiąt procent” – powiedział Ryan.

Marcus trzymał ster mocno i stękał.

„Marcusie” – powiedział Ryan – „to minimum do normalnych operacji”.

„To nie jest normalna operacja” – odpowiedział Marcus. „Latamy, dopóki nie stracimy sił”.

Ryan wpatrywał się w niego.

„Jak możesz być taki spokojny?”

Marcus nie spuszczał wzroku z instrumentów.

„Mam córkę” – powiedział. „Ma siedem lat. Czeka na mnie”.

Głos Ryana stał się cichy.

„Mam dziecko w drodze” – powiedział. „Pierwsze. Nie wiemy nawet, czy to chłopiec, czy dziewczynka”.

Marcus skinął głową.

„W takim razie obaj mamy powody, żeby wylądować tym samolotem” – powiedział.

Ryan powoli skinął głową.

„Tak” – powiedział. „Tak.”

Na wyświetlaczu nawigacyjnym pojawiło się wybrzeże Islandii.

Coś w piersi Marcusa się poluzowało — tylko odrobinę.

„Czterdzieści pięć procent” – powiedział Ryan. „Jesteśmy poniżej minimum”.

„Skontaktuj się z Keflavík Approach” – rozkazał Marcus. „Zgłoś sytuację awaryjną. Potrzebujemy najdłuższego dostępnego pasa startowego. Pełne służby ratunkowe”.

Ryan włączył radio.

Zapytali o stan paliwa.

Liczba pasażerów.

Ryan odpowiedział.

„Wystarczająca ilość paliwa” – powiedział. „Pasażerowie 243, w tym załoga. Kapitan niezdolny do lotu, wymaga natychmiastowej pomocy medycznej”.

Marcus słuchał i dodał:

„I powiedz im, że to lądowanie będzie wyglądać nietypowo. Podchodzimy szybko i płytko. Nie ufam hydraulice przy normalnym podejściu”.

Ryan o tym opowiedział.

Odpowiedź nadeszła szybko.

Zrozumieli.

Pas startowy oczyszczony.

Usługi czekające na realizację.

„Dobrze” – powiedział Marcus.

Następny

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.