Noah już spał na kanapie, chrapał, zasłaniając oczy ręką. Nie odzywał się do mnie od czasu, gdy wyszedł ostatni sąsiad.
Poszedłem na górę.
Przeszedłem przez szafę.
I do serwerowni.
Przez trzy godziny obserwowałem.
Przewinąłem całą imprezę, zaznaczając każdą rozmowę. Widziałem Noaha, jak mówi sąsiadom, że jestem obciążeniem finansowym. Widziałem Brooke, która nazywa mnie niezdolną do pracy. Widziałem Lorraine, która nakreślała plany rozbiórki mojego biura.
I wtedy znalazłem to, co było niezbitym dowodem.
Kamera 2, salon, 15:14
Lorraine stanęła przed lustrem. Wyciągnęła z torebki puderniczkę, spojrzała na swoje odbicie, a następnie wyjęła małą tubkę fioletowego makijażu.
Zwiększyłem rozdzielczość do czterystu procent i patrzyłem, jak nakłada siniak na swoją kość policzkową, rozcierając go, by wyglądał autentycznie.
Zamknęła puderniczkę, odwróciła się i natychmiast wybuchnęła płaczem, podchodząc do pani Higgins.
„Uderzyła mnie” – szlochała Lorraine na ekranie. „Tuż tutaj. Moja własna synowa”.
Zapisałem klip.
Wykonano kopię zapasową na trzech serwerach w chmurze.
Skopiowałem na pendrive.
Następnie otworzyłem folder oznaczony etykietą REED_LEGAL.
Dowód A: policzek.
Dowód B: sztuczny siniak.
Wziąłem telefon i wysłałem Mai SMS-a.
Mam wstęp i zakończenie.
Kontynuuj wypisywanie nakazów eksmisji dla Maplecrest i Pine View.
Dodaj do pozwu zarzut zniesławienia.
Chcę, żeby wszystko było gotowe na spotkanie w ratuszu.
Jej odpowiedź nadeszła w ciągu kilku sekund.
Zapamiętaj.
To będzie krwawa łaźnia.
Uduszenie nie nastąpiło nagle.
Z dnia na dzień było coraz trudniej.
„Tymczasowe” wprowadzenie rozpoczęło się w sobotni poranek.
Tyler nosił pudła przez mój przedpokój, szorując ścianę. Brooke rzuciła klucze na mój kwarcowy blat i oznajmiła, że wszystkie rolety są nie tak. W ciągu kilku dni spiżarnia została zreorganizowana, moje wazony wylądowały w garażu, a plastikowe zabawki zajęły każdą powierzchnię salonu.
Nigdy nie prosili mnie o opiekę nad dziećmi.
Dodali mnie jednak do czatu grupowego.
ZARZĄDZANIE GOSPODARSTWEM DOMOWYM REED.
Brooke: Avery, chłopcy muszą odkurzyć pokój zabaw do 2. Alergie Tylera.
Lorraine: Avery, w lodówce kończy się odtłuszczone mleko. Tym razem nie kupuj generycznego.
Noah: Kochanie, upewnij się, że mój niebieski garnitur jest w pralni chemicznej. W piątek ważne spotkanie.
Odpowiedziałem „Jasne” i „Zrozumiałem”, trzymając kciuki pewnie, a w środku katalogowałem każdą wiadomość jako dowód na to, jak mnie postrzegali — jako personel, a nie rodzinę.
Każdej nocy, po tym jak zasnęli w zajętych pokojach, wracałem do serwerowni.
Incydent 45: Nieautoryzowana modyfikacja wyposażenia. Brooke usunęła kinkiety w korytarzu, ponieważ „nienawidziła tego klimatu”.
Incydent 46: Uszkodzenie mienia. Tyler rozlał olej silnikowy na żywicę epoksydową w garażu.
Incydent 47: Nękanie słowne. Lorraine nazwała mnie „pomocą” w obecności sąsiadów.
Plik o nazwie REED_EVIDENCE stał się ciężki.Noe przestał chodzić do łóżka.
„Mamie dokuczają plecy” – powiedział pewnej nocy, stojąc w drzwiach głównej sypialni z poduszką pod pachą. „W nocy denerwuje się w nowych miejscach. Zaraz się położę na fotelu, żeby ją słyszeć, gdyby mnie potrzebowała”.
„Oczywiście” – powiedziałem, siadając na ogromnym łóżku, które nagle wydało mi się pustą sceną. „Czy ona jest cała?”
„Po prostu potrzebuje rodziny w pobliżu” – odpowiedział, unikając mojego wzroku. „Rozumiesz”.
Zrozumiałem, że każdej nocy, po tym jak wszedłem na górę, oni trzej siadali w moim salonie, pili wino, śmiali się z reality show i umacniali swoją lojalność.
Punkt krytyczny nastąpił we wtorek.
Po kolacji Brooke odchrząknęła.
„Rozmawialiśmy całą rodziną” – powiedziała, przesuwając po stole grubą kopertę. „W związku z tym wszystkim, co się dzieje, martwimy się o bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo finansowe”.
Podniosłem kopertę.
W środku znajdował się stos dokumentów prawnych.
Akt zrzeczenia się roszczeń
GRANTOR: AVERY ELENA GARCIA
ODBIORCA: NOAH ALEXANDER REED
„To tylko formalność” – powiedział Noah zbyt szybko. „To chroni majątek. Jeśli coś ci się stanie albo zostaniesz pozwany o któryś z twoich projektów, możemy stracić dom, jeśli jest na twoje nazwisko. Jest bezpieczniejszy pod moim nazwiskiem, bo to ja jestem głównym żywicielem rodziny”.
To kłamstwo zapierało dech w piersiach.
Nie wprowadzali się po prostu.
Próbowali pozbawić mnie prawnego prawa własności, jednocześnie zatrzymując mój dług.
„Nie znam się za dobrze na prawie” – powiedziałem, szeroko otwierając oczy. „Wygląda na skomplikowane”.
„To standard, Avery” – warknęła Lorraine. „Przestań to utrudniać. Noah próbuje cię chronić. Podpisz papiery, żebyśmy mogli je złożyć i przestać się martwić”.
„Muszę to przeczytać” – powiedziałem, ściskając kopertę. „Zaniosę to na górę. Obiecuję, że zajrzę dziś wieczorem”.
„Po prostu podpisz to teraz” – nalegała Brooke.
„Niech to przeczyta” – powiedział Noah, choć wyglądał na zirytowanego. „Ona jest powolna w tych sprawach. Podpisze się rano. Dobrze, kochanie?”
„Pierwszą rzeczą rano” – skłamałem.
Na górze zeskanowałem dokumenty i wgrałem je na serwer.
Trzydzieści sekund później zadzwoniła Maya.
„Oni są szaleni” – powiedziała. „To nie jest zwykłe zrzeczenie się roszczeń. Jest klauzula zrzekająca się prawa do wspólności majątkowej małżeńskiej. Gdybyś to podpisał, mogliby cię wyrzucić i zostałbyś z niczym”.
„Wiem” – powiedziałem. „To ostatnia kropla”.
„No cóż” – powiedziała Maya. „Dobrze, że poczta poszła dzisiaj. Właśnie usłyszałam potwierdzenie doręczenia. Lorraine i Brooke powinny lada chwila otworzyć swoje powiadomienia z Vidian.”
Jak na zawołanie, w domu poniżej rozległ się krzyk.
Otworzyłem drzwi sypialni i wyszedłem na korytarz.
Lorraine stała w salonie i machała listem.
„Dowiedzieli się o Bernie!” – wrzasnęła. „Zabiorą mi dotację, jeśli się nie odwołam. To dyskryminacja. Jestem już starą kobietą”.
Brooke ścisnęła telefon.
„Mówią, że łamię umowę najmu – szafa elektryczna, zaległości, przepisy przeciwpożarowe” – szlochała. „Noah, grożą, że mnie zamkną. Nie mam dwunastu tysięcy dolarów”.
Noe nadąsał się jak bohater kiepskiego filmu.
„To nękanie” – oświadczył, przeglądając nagłówek. „Vidian Nest. Firma zarządzająca. Nie mogą tak traktować rodziny Reedów”.
Spojrzał na mnie.
„Avery, przynieś mi garnitur. Ten dobry. Idę na wojnę.”
„Oczywiście” – powiedziałam słodko. „Zdecydowanie powinnaś iść”.
Wskazałem na list.
Następny
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.