Utrzymał kąt.
Przeprowadził zjazd, który oblałby każdy cywilny egzamin kontrolny.
„Czterysta.”
„Trzysta.”
Linie progowe przesuwały się pod nimi.
“Dwieście.”
„Przygotuj się” – powiedział Marcus.
Ryan włączył nagłośnienie.
Przygotuj się na uderzenie. Przygotuj się na uderzenie. Przygotuj się na uderzenie.
„Sto.”
Marcus wycofał się ze wszystkich sił.
Nos uniósł się powoli, niechętnie, walcząc jak zwierzę.
“Pięćdziesiąt.”
Główny bieg został uruchomiony.
Odbić się.
Odbij się ponownie.
Potem opony opadły na beton z piskiem gumy.
Marcus włączył odwracacze ciągu.
Silniki ryczały.
Samolot gwałtownie się zatrząsł.
Koniec pasa startowego nastąpił szybko.
Marcus nacisnął hamulec.
Układ hydrauliczny wydał ostateczny sygnał protestu — samolot zaczął zwalniać.
„Pozostało osiem tysięcy” – zawołał Ryan.
„Sześć tysięcy”.
„Cztery tysiące”.
„Dwa tysiące.”
„Tysiąc.”
Samolot pełzł.
Potem się zatrzymał.
Absolutna cisza.
Marcus siedział, opierając obie ręce na jarzmie, a jego serce waliło jak młotem.
Za nimi rozciągał się pas startowy oznaczony czarnymi smugami.
Nadciągnęły pojazdy uprzywilejowane.
Udało im się.
Wbrew przeciwnościom.
Wbrew kalkulacjom.
Przeciwko systemom, które powinny były ich zabić.
Udało im się.
W kabinie cisza przerodziła się w falę – płacz, śmiech, modlitwy, nieznajomi trzymający się nawzajem.
Doktor Monroe płakał otwarcie.
Weteran marynarki wojennej siedział blady i nieruchomo, a napięcie z niego odpływało.
Carter Whitfield patrzył przed siebie, jakby jego własne słowa były wyrokiem, od którego nie da się uciec.
Jennifer wparowała do kokpitu, a na jej policzkach pojawiły się łzy.
„Wszyscy są w porządku” – powiedziała. „Wszyscy są w porządku”.
Marcus zamknął oczy.
W ciemnościach zobaczył Zoey.
Następny
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.