Odwróciła się do klawiatury.
„Wszystko w porządku? Czy Brooke w końcu całkowicie zalegała ze spłatą kredytu?”
„Sprawdź chmurę osobistą, którą właśnie udostępniłem” – powiedziałem. „Nazwa folderu: REED_EVIDENCE”.
Obserwowałem, jak jej oczy przesuwają się po ekranie. Zawodowa ciekawość ustąpiła miejsca szokowi, a potem zimnemu, tlącemu się gniewowi.
Obserwowała policzek. Obserwowała reakcję Noaha.
Kiedy spojrzała na mnie, jej wzrok był twardy.
„Czy on ci oddał?” zapytała. „Czy coś zrobił?”
„Powiedział, żebym przeprosił” – powiedziałem. „Powiedział, żebym nie robił sceny, bo sąsiedzi mogą usłyszeć”.
Maya wyrzuciła z siebie serię wulgaryzmów, zwykle zarezerwowanych dla skorumpowanych radnych miejskich.
„Dobrze” – powiedziała w końcu. „Rezerwuję lot. Będę tam do południa. Zakładam, że wnosimy oskarżenie o napaść”.
„Ostatecznie” – powiedziałem. „To finał. Najpierw chcę wstępu”.
„Porozmawiaj ze mną” – powiedziała Maya.
„Chcę pełnego audytu” – odpowiedziałem. „Każdy dokument, jaki Lorraine i Brooke kiedykolwiek podpisały z jakimkolwiek podmiotem Vidian. Każde naruszenie umowy najmu. Każda opłata za zwłokę, z której zrezygnowaliśmy. Każda skarga o hałas, którą uwzględniliśmy. Brooke podnajmująca część magazynu swojego sklepu sprzedawcy z Etsy, nielegalnie. Lorraine wprowadziła kuzyna Berniego do swojego drugiego pokoju, nie dodając go do umowy najmu. Chcę, żeby wszystko było udokumentowane. Sporządźcie zawiadomienia o naruszeniu umowy i miejcie je gotowe do doręczenia”.
Maya pisała gorączkowo.
„Mogę zlecić sporządzenie wypowiedzeń do wschodu słońca” – powiedziała. „Możemy dać im trzydziestodniowy okres wypowiedzenia z uzasadnionych przyczyn. Podnajem to poważne naruszenie umowy. Możemy ich zmiażdżyć, Avery. Za sześć tygodni wylądują na ulicy”.
Zatrzymała się.
Jej ręce zawisły nad klawiszami.
„Avery” – powiedziała ciszej. „Jestem twoją przyjaciółką, nie tylko prawniczką. Muszę zapytać. Mówisz o eksmisji matki i siostry twojego męża. W grę wchodzi dwójka dzieci. Wiesz, do czego to prowadzi. To jest opcja nuklearna. Jesteś blisko granicy między chronieniem siebie a staniem się takim właścicielem, jakim przysięgaliśmy sobie, że nigdy nie będziemy – takim, który doprowadzał cię do płaczu, gdy miałeś siedem lat”.
Wpatrywałem się w kamerę.
Zobaczyłem małą dziewczynkę na krawężniku w deszczu.
„Znam granicę” – powiedziałem. „I jej nie przekroczę.
Nie wyrzucę tych dzieciaków na ulicę. Damy im czas. Damy im zasoby. Tylko nie moje zasoby. Nie moje dachy. Nie robię tego dla pieniędzy.
Podszedłem bliżej.
„Lorraine uderzyła mnie w moim własnym domu, Mayo. Powiedziała, że bez jej syna jestem nikim. Próbowała ukraść dom, który zbudowałem, bo uważa mnie za słabego. Nie zachowuję się jak właściciele ziemscy z mojej przeszłości. Oni krzywdzą ludzi dla zysku. Robię to dla sprawiedliwości.
„Dzieci są poza zasięgiem”, dokończyłam. „Dorośli, którzy postanowili traktować mnie jak służącą w królestwie, które jest moją własnością? Zaraz się dowiedzą, kto tak naprawdę dzierży klucze”.
Maya przez dłuższą chwilę przyglądała się mojej twarzy.
Dostrzegła w tym determinację – tę samą stal, która z niczego zbudowała Vidiana.
„Rozumiem” – powiedziała w końcu, a na jej ustach pojawił się delikatny, przerażający uśmiech. „Rozpocznę audyt. Znajdę każdą szczelinę w ich zbroi. Zanim się obudzą, będziesz miał wystarczająco dużo amunicji, żeby ich pogrzebać”.
„Dziękuję” – powiedziałem. „A Maya? Nic jeszcze nie wysyłaj. Tylko to przygotuj. Mam przeczucie, że dadzą nam jeszcze więcej materiałów w ciągu najbliższych kilku dni”.
„Zrozumiałem. Spróbuj się przespać, szefie” – powiedziała, a ekran zgasł.
Nie spałem.
Zamiast tego ponownie otworzyłem mapę główną Cypress Hollow i przybliżyłem widok na naszą ślepą uliczkę.
Mój dom świecił jasnozielonym kolorem.
Po lewej, dom kolonialny Johnsonów. Kredyt hipoteczny zaciągnięty w Vidian Financial Services.
Po prawej stronie, ogromny dom rzemieślniczy należący do prezesa stowarzyszenia właścicieli domów, wynajęty w ramach pakietu relokacyjnego firmy zarządzanego przez Vidian.
Noe uważał, że uprawia politykę, aby utrzymać swój status, i prowadzi z sąsiadami zażartą grę.
Nie zdawał sobie sprawy, że to ja jestem właścicielem polityki.
Byłem właścicielem ich długu.
Pomysł ukształtowany, czysty i architektoniczny.
Lorraine wspomniała o przyjęciu z okazji parapetówki.
Ona chciała sceny.
Pozwoliłbym jej to zbudować.
Potem gasiłbym światło.
Dwa dni później przez otwarte drzwi tarasowe wdarł się zapach marynowanej antrykotu i drogiego węgla drzewnego, mieszając się z mdłą słodyczą perfum Lorraine.
Była sobota — dzień parapetówki — a mój dom zamienił się w scenę, na której, jak się okazało, wystąpiłam w roli statystki.
Stałem przy kuchennej wyspie, układając sery rzemieślnicze na desce łupkowej, którą kupiłem w Napa trzy lata temu. Z miejsca, w którym stałem, miałem doskonały widok na salon.
Lotaryngia sprawowała władzę.
„A to” – oznajmiła głosem dźwięcznym z teatralną dumą – „jest salon. Spójrzcie na to naturalne światło. Noah nalegał na południową ekspozycję. Mój syn ma takie oko do szczegółów”.
Przeprowadziła przez pomieszczenie grupę sąsiadów, w tym panią Higgins, plotkarkę sąsiedzką, która prowadziła lokalny biuletyn.
„Wspaniale, Lorraine” – zagruchała pani Higgins. „Noah musi mieć się znakomicie”.
„Och, tak” – powiedziała Lorraine, zniżając głos do konspiracyjnego, teatralnego szeptu, który brzmiał doskonale. „On dźwiga ciężar świata. Ale przecież mężczyźni tak robią, prawda? Budują zamki dla swoich rodzin”.
Poprowadziła ich w stronę schodów.
„Chodź, musisz zobaczyć piętro. Układ jest idealny do tego, co zaplanowaliśmy.”
Moja dłoń zacisnęła się na nożu do sera.
Odłożyłam ją, zanim zrobiłam coś impulsywnego, i poszłam za nim w bezpiecznej odległości, udając, że bawię się podstawkami.
„Tutaj” – powiedziała Lorraine, zatrzymując się na półpiętrze – „całe zachodnie skrzydło będzie miejscem, gdzie wydarzy się magia”. Wskazała na dwie tylne sypialnie. „Znasz moją córkę Brooke i jej męża Tylera? Noah jest po prostu załamany, że wynajmują mieszkanie w mieście. Dlatego finalizujemy plany przekształcenia tego skrzydła w prywatny apartament dla nich”.
Pani Higgins mrugnęła.
„Wprowadzasz się?” – zapytała. „Czy to… na stałe?”
„Rodzina to rodzina” – powiedziała Lorraine, promieniejąc. „Szczerze mówiąc, ten dom jest zdecydowanie za duży dla Noaha i… no cóż, Noaha z żoną. Jest w nim zimno. Biegające maluchy w końcu sprawią, że stanie się domem. Avery już się praktycznie zgodziła. Wie, że to właściwa decyzja”.
Stałem u podnóża schodów, wbijając paznokcie w dłonie.
Generalnie zgadzam się.
Kłamstwo było tak pewne, że przez sekundę zastanawiałem się, czy nie przegapiłem jakiejś rozmowy.
Nie, nie.
Spojrzałem na czujnik dymu na suficie korytarza.
Malutka, czarna kropka na obiektywie aparatu patrzyła w dal, nie mrugając.
Nagrywaj wszystko, powiedziałem sobie.
Niech wykopią ten dół.
Odwróciłam się i wyszłam na zewnątrz, potrzebując świeżego powietrza — tylko po to, by zobaczyć Noaha stojącego przy grillu, otoczonego przez trzech mężczyzn z ślepej uliczki.
„To ciężka harówka” – mówił Noah, przerzucając steki. „Zamykanie transakcji na moim poziomie to ciężka praca. Ale patrząc na takie miejsce? Warto”.
„To cholernie dużo” – powiedział jeden z sąsiadów. „Musiałeś wydać niezłą sumkę”.
„Nie masz pojęcia” – powiedział Noah.
Wziął długi łyk piwa.
„I nie chodzi tylko o dom” – dodał. „Muszę myśleć o mamie. Brooke przeżywa ciężkie chwile. To ogromna presja. Jako jedyny przynoszący do domu prawdziwą wypłatę, dźwigam praktycznie cały klan – łącznie z żoną”.
Niejasno wskazał na dom. Na mnie.
„Nie pracuje?” – zapytał sąsiad. „Myślałem, że zajmuje się wykańczaniem wnętrz”.
Noe machnął ręką.
„Drobne projekty. Hobby. Zajmuje ją, może kupuje jedzenie. Ale bądźmy szczerzy – ten kod pocztowy? Samochody? Konta emerytalne? To wszystko ja. Muszę być głową rodziny. To wyczerpujące, ale hej, ktoś musi to robić”.
Zimno rozlało się po moim żołądku, i nie miało to nic wspólnego z wiatrem.
Rzeczy hobbystyczne.
Moja firma projektowa wystawiła fakturę na kwotę trzystu tysięcy dolarów w ostatnim kwartale.
To „hobby” było powodem, dla którego nie jeździł dziesięcioletnim sedanem.
Zmusiłam się do uśmiechu i wyszłam na światło słoneczne.
Następny
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.