„Och, nie martw się. Nie każdy ma wyćwiczone podniebienie. To przychodzi z doświadczeniem, podróżami, edukacją.”
„Franklin i ja odwiedziliśmy winnice w Europie, Ameryce Południowej i Kalifornii. Mamy sporą wiedzę.”
Franklin skinął głową. „To hobby, coś, co lubimy. Simone też się uczy. Ma dobry gust. Odziedziczyła go po nas”.
Spojrzał na Simone z dumą. Simone uśmiechnęła się słabo.
„Dziękuję, mamo.”
Weronika zwróciła się do mnie.
„A ty, Ara, masz jakieś hobby? Czy lubisz coś robić w wolnym czasie?”
Wzruszyłem ramionami. „Oglądam telewizję, gotuję, spaceruję po parku, robię proste rzeczy”.
Veronica i Franklin wymienili kolejne spojrzenie. Spojrzenie pełne znaczenia, pełne cichego osądu.
„Jak cudownie” – powiedziała Weronika. „Proste rzeczy też mają swój urok. Chociaż oczywiście zawsze dąży się do czegoś więcej, prawda? Do poznawania świata, do poznawania nowych rzeczy, do rozwoju kulturowego. Ale cóż, rozumiem, że nie każdy ma takie możliwości”.
Skinąłem głową. „Masz rację. Nie każdy ma takie możliwości”.
Kelner przyniósł deser. Malutkie porcje czegoś, co wyglądało jak jadalne dzieło sztuki. Weronika zamówiła najdroższy.
„30 dolarów za kawałek ciasta wielkości ciasteczka. Jest pyszne” – powiedziała po pierwszym kęsie. „Ma jadalne złoto na wierzchu. Widzisz te małe złote płatki? To szczegół, który oferują tylko najlepsze restauracje”.
Zjadłem deser. Prościej, taniej. W ciszy.
Weronika kontynuowała: „Wiesz, Aara, myślę, że ważne jest, abyśmy porozmawiali o czymś jako rodzina, teraz, kiedy wszyscy tu jesteśmy”.
Spojrzała w górę. Jej wyraz twarzy zmienił się, stał się poważny, fałszywie macierzyński.
„Marcus jest naszym zięciem i bardzo go kochamy. Simone go kocha i szanujemy tę decyzję, ale jako rodzice zawsze chcemy dla naszej córki jak najlepiej”.
Marcus się spiął. „Mamo, nie sądzę, żeby to był odpowiedni moment”.
Weronika podniosła rękę. „Daj mi dokończyć, synu. To ważne”.
Spojrzała na mnie. „Aar, rozumiem, że zrobiłaś wszystko, co mogłaś, z Marcusem. Wiem, że wychowywanie go samotnie nie było łatwe i naprawdę cię za to szanuję. Ale teraz Marcus jest na innym etapie życia. Jest żonaty. Ma obowiązki i, cóż, Simone i on zasługują na stabilizację”.
„Stabilność?” zapytałem cicho.
Następny
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.