„Dopóki nie zdadzą sobie sprawy, że nie mają żadnych podstaw prawnych i szans na sukces. Twoja dokumentacja jest niepodważalna, Dolores. Nie mogą udowodnić, że jesteś niezdolna do czynności prawnych, bo tak nie jest. I nie mogą zakwestionować twojego prawa do zmiany testamentu, bo to twoje pieniądze i możesz z nimi zrobić, co chcesz”.
Po rozmowie z Martinem postanowiłem wybrać się na przejażdżkę.
Musiałem wyjść z domu, oderwać się od telefonu, zapomnieć o wspomnieniach piątkowej konfrontacji.
Jechałem na cmentarz, gdzie pochowany został Harold.
Czegoś takiego nie robiłem od rocznicy jego śmierci, która miała miejsce pół roku temu.
Jego nagrobek był wykonany z prostego granitu, na którym widniało jego imię, daty i inskrypcja, którą wspólnie wybraliśmy.
„Ukochany mąż i ojciec”.
Usiadłem na małej ławce obok i opowiedziałem mu o wszystkim, co się wydarzyło.
„Byłbyś nimi tak rozczarowany” – powiedziałem do ciszy. „Zwłaszcza Axel. Pokładałeś w nim tyle nadziei”.
Delikatny wietrzyk poruszył liśćmi dębu, który rzucał cień na grób Harolda, a ja przypomniałam sobie mężczyznę, którego poślubiłam 50 lat temu.
Miał 21 lat, kiedy się poznaliśmy, pracował na budowie, żeby opłacić szkołę wieczorową. Miał zrogowaciałe dłonie i wielkie marzenia, a kochał mnie z zaciekłą opiekuńczością, która nigdy nie wydawała się kontrolująca.
„Zawsze mówiłeś, że rodzina jest wszystkim” – kontynuowałem.
„Ale miałeś na myśli prawdziwą rodzinę. Ludzi, którzy postanowili się kochać, a nie tylko tych, którzy mają wspólne DNA.”
Kiedy wróciłem do domu, na podjeździe stały trzy samochody.
Honda Livii.
BMW Quentyna.
I mała srebrna limuzyna, której nie rozpoznałem.
Przez okno w salonie widziałem ludzi siedzących na moim ganku.
Zaparkowałem w garażu i wszedłem przez kuchnię, mając nadzieję, że uniknę konfrontacji, która czekała na zewnątrz.
Ale zanim zdążyłam odłożyć torebkę, dzwonek do drzwi dzwonił i dzwonił i dzwonił.
W końcu otworzyłem drzwi i zobaczyłem nie tylko moją rodzinę, ale także dobrze ubraną kobietę po czterdziestce, która trzymała w ręku podkładkę i miała na twarzy wyraz profesjonalnego, współczującego wyrazu twarzy, który do perfekcji opanowali pracownicy socjalni.
„Pani Patterson, nazywam się Amanda Morrison i pracuję w Elder Care Advocacy Services. To są członkowie Pani rodziny, jak sądzę.”
„Niestety” – powiedziałem – „jesteśmy tu, żeby przeprowadzić kontrolę stanu zdrowia. Twoja rodzina wyraziła pewne obawy dotyczące twojego ostatniego zachowania i zdolności podejmowania decyzji”.
Spojrzałem ponad jej ramieniem w stronę Livii, Quentyna i Axela, którzy stali zbici w gromadkę niczym spiskowcy.
Oczy Liwii były zaczerwienione od płaczu.
Wyglądało na to, że Quentyn próbował rozwiązać skomplikowany problem biznesowy.
Axel wyglądał po prostu ponurie i złości.
„Jakiego rodzaju obawy?” zapytałem Amandę Morrison.
„Poinformowano cię, że podejmujesz nieprzewidywalne decyzje finansowe, że stajesz się paranoikiem i podejrzliwy wobec członków rodziny, którzy próbują ci pomóc, a także, że możesz cierpieć na jakąś formę demencji lub związane z wiekiem pogorszenie funkcji poznawczych”.
Cofnąłem się i otworzyłem drzwi szerzej.
„Proszę, wejdźcie wszyscy.”
Zebraliśmy się w moim salonie jak przeciwstawne armie.
Amanda Morrison siedziała pośrodku z notesem, podczas gdy moja rodzina układała się na kanapie naprzeciwko krzesła Harolda.
Usiadłem spokojnie ze złożonymi na kolanach rękami.
„Pani Patterson” – zaczęła Amanda – „Pani rodzina jest zaniepokojona, że ostatnio wprowadziła Pani znaczące zmiany w planowaniu majątkowym i finansach. Czy może mi Pani o tym opowiedzieć?”
“Z pewnością.”
„Odkryłem, że moja rodzina planowała doprowadzić do uznania mnie za niepoczytalnego, żeby móc ukraść mi pieniądze i umieścić mnie w domu opieki. Podjąłem więc kroki, żeby się zabezpieczyć”.
Długopis Amandy zatrzymał się nad notatnikiem.
„To bardzo poważne oskarżenie”.
„Tak, jest. Chcesz posłuchać nagrań?”
Sięgnęłam po torebkę, ale Quentyn mi przerwał.
„Widzisz, o tym właśnie mówimy. Ona ma obsesję na punkcie tych rzekomych nagrań. Myśli, że wszyscy spiskujemy przeciwko niej”.
„Nie sądzę, żebyś knuł przeciwko mnie” – powiedziałem spokojnie. „Wiem, bo słyszałem, jak to robisz”.
Wyciągnąłem dyktafon cyfrowy i położyłem go na stoliku kawowym.
„Pani Morrison, czy chciałaby pani usłyszeć, co dokładnie powiedziała o mnie moja rodzina, kiedy myślała, że jej nie słyszę?”
Amanda wyglądała na nieswojo.
„Pani Patterson, nie jestem pewien, czy to…”
„Proszę” – przerwałem. „Nalegam. W końcu to oni cię tu wezwali, bo martwią się o mój stan psychiczny. Myślę, że powinieneś usłyszeć, co naprawdę o mnie myślą”.
Nacisnąłem przycisk odtwarzania i głos Quentyna wypełnił mój salon.
„Kiedy już tam będzie, możemy uzyskać pełnomocnictwo. Twierdzić, że nie jest w pełni władz umysłowych, żeby zarządzać własnymi finansami”.
Oczy Amandy rozszerzyły się.
Przewinąłem do innej sekcji.
Kluczem jest stopniowe działanie. Nie możemy przyspieszać tego procesu, bo będzie to wyglądać podejrzanie.
Kiedy usłyszałem głos Axela opowiadającego o tym, ile pieniędzy odziedziczy po mojej śmierci, w pokoju zapadła kompletna cisza, zakłócana jedynie przez niezbite dowody ich spisku.
Amanda Morrison spojrzała na dyktafon, na moją rodzinę i z powrotem na mnie.
„Pani Patterson, od jak dawna jest pani świadoma tych dyskusji?”
„Od miesięcy dokumentuję niepokojące zachowania” – powiedziałem. „Ale podsłuchałem tę konkretną rozmowę w zeszły czwartek wieczorem, dzień przed zmianą testamentu”.
„W odpowiedzi na to zmieniłeś swoją wolę”.
„Obroniłem się w odpowiedzi na to, a ty nie?”
Amanda zwróciła się do Livii.
„Proszę pani, czy to nagranie jest dokładne?”
Twarz Liwii poczerwieniała ze wstydu i gniewu.
„To jest kompletnie wyrwane z kontekstu. Po prostu martwiliśmy się o ciebie. Rozmawialiśmy tylko o tym, co się stanie, jeśli mama będzie potrzebowała opieki. Każda rodzina prowadzi takie rozmowy”.
„Naprawdę?” – zapytała Amanda. „Czy większość rodzin rozważa uznanie starszych krewnych za niezdolnych do pracy i umieszczenie ich w najtańszych możliwych placówkach?”
„Nigdy byśmy tego nie zrobili” – szybko odparł Quentyn. „Po prostu rozważaliśmy różne opcje”.
„Przez 27 minut” – dodałem – „z bardzo szczegółowym harmonogramem i strategiami”.
Amanda zrobiła kilka notatek w swoim notatniku, po czym znów na mnie spojrzała.
„Pani Patterson, czy może mi pani opowiedzieć o zmianach finansowych, które pani wprowadziła?”
„Większość moich aktywów przeniosłam do chronionego funduszu powierniczego, który może być wykorzystywany wyłącznie na potrzeby mojej opieki”.
„Wyznaczyłem profesjonalną firmę opiekuńczą, która zajmie się moimi sprawami, na wypadek gdybym sam nie był w stanie tego robić”.
„i zmieniłem testament, aby przekazać swój majątek organizacjom charytatywnym, a nie ludziom, którzy postrzegają mnie jako przeszkodę w ich dziedziczeniu”.
„I podjąłeś te decyzje dobrowolnie, bez żadnej zewnętrznej presji czy wpływu?”
„Całkowicie dobrowolnie. Właściwie, zrobiłem je specjalnie, żeby uniknąć zewnętrznej presji i wpływów”.
Amanda spędziła kolejne 20 minut zadając mi pytania dotyczące moich codziennych zajęć, przyjmowania leków i kontaktów towarzyskich.
Na wszystkie pytania odpowiadałem jasno i wyczerpująco, od czasu do czasu zaglądając do dziennika, gdy potrzebowałem konkretnych dat i szczegółów.
Na koniec zamknęła podkładkę i wstała.
„Pani Patterson, na podstawie tego wywiadu nie dostrzegam oznak pogorszenia funkcji poznawczych, demencji ani upośledzenia zdolności podejmowania decyzji. Wydaje się Pani być kompetentną osobą dorosłą, która podjęła racjonalne decyzje, aby chronić się przed członkami rodziny, którzy otwarcie planowali Panią wykorzystać”.
Livia zerwała się na równe nogi.
„To niedorzeczne. Zamierzasz po prostu wierzyć jej na słowo?”
„Zabiorę dowody” – powiedziała Amanda stanowczo – „w tym nagrania twojej rodziny planującej oszukać starszego krewnego”.
„Pani Patterson, czy mam złożyć raport na temat tych gróźb?”
Zastanowiłem się nad tym przez chwilę, patrząc na trzy osoby, które kiedyś były centrum mojego świata.
Teraz wyglądali na przestraszonych, zdesperowanych, jak zwierzęta osaczone.
Następny
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.