Wepchnął swoją byłą do zatłoczonego amerykańskiego centrum handlowego... kilka sekund później wszyscy się odwrócili, żeby zobaczyć, kto tak naprawdę do niej przyszedł. Emily wysiadła z autobusu w swoim małym amerykańskim miasteczku, myśląc, że to tylko krótka wizyta. Kilka nocy w swoim starym pokoju, kilka uprzejmych kolacji, a potem powrót do spokojnego życia, które zbudowała daleko stąd. Ta sama główna ulica, te same witryny restauracji, to samo uczucie bycia obserwowaną z… En voir plus

„Dzień dobry” – powiedziała z udawaną słodyczą. „Dobrze spałaś?”

„Dobrze” – powiedziała Emily.

Clare oparła łokcie o blat.

„Wiesz, to ciekawe. Szukałam Daniela wczoraj wieczorem. Twój mąż to praktycznie duch. Bogaty, skryty, prawie bez zdjęć – prawie jakby był zbyt dobry, żeby był prawdziwy”.

Emily stała tyłem do niej.

„Ceni sobie prywatność”.

„Wygodnie” – powiedziała Clare.

Helen próbowała ją uspokoić.

„Clare—”

„Nie” – powiedziała Clare, wpatrując się w Emily. „Jeśli Emily chce się kręcić i twierdzić, że jest żoną jakiegoś miliardera, to czy nie powinna tego udowodnić?”

Emily powoli się odwróciła.

„Nie muszę ci niczego udowadniać.”

Clare uśmiechnęła się złośliwie.

„W takim razie nie będziesz miał nic przeciwko temu, gdy inni zaczną zadawać pytania.”

Helen w końcu przemówiła.

„Clare, dość.”

Emily nie została, żeby usłyszeć więcej.

Wyszła z domu i wzięła głęboki oddech na ganku.

Telefon zawibrował jej w dłoni.

Daniel: „Czy wszystko w porządku?”

Odpowiedziała szczerze.

“Nie bardzo.”

„Chcesz, żebym po ciebie przyjechał?”

Zamknęła oczy.

„Nie. Jeszcze nie.”

Zawahał się zanim odpowiedział.

„Powiedz mi więc, czego potrzebujesz.”

Emily chciałaby to wiedzieć.

Wszystko wydawało się poplątane.

Zaczęła chodzić, żeby przewietrzyć głowę.

Poranne powietrze pomogło, ale jej myśli pozostały chaotyczne.

Dotarła do małej kawiarni, do której zwykła chodzić, gdy życie wydawało się przytłaczające.

Nadal pachniało tak samo.

Nadal odczuwałem wrażenie kryjówki.

Zamówiła drinka i znalazła cichy kącik.

Gdy tak siedziała, usłyszała nagle jakiś głos.

„Emily?”

Spojrzała w górę.

Katie — dawna koleżanka z pracy, osoba, która zwykła siadywać z nią na przerwach obiadowych i narzekać na ego Jasona, zanim Emily nie zdała sobie sprawy, jak głębokie były jego zdrady.

„Katie” – powiedziała cicho Emily.

Katie mocno ją przytuliła.

„Słyszałem, że wróciłeś. Jak się masz? Czekaj, nie, niech zgadnę. Jason już znowu zamienił twoje życie w piekło”.

Emily uśmiechnęła się ze zmęczeniem.

„Coś takiego.”

Katie usiadła naprzeciwko niej.

„On się nie zmienił. Właściwie, jest teraz gorszy. Myśli sobie, że jest geniuszem biznesu. Chwali się swoją przeszłością, jakby był z niej dumny”.

Żołądek Emily się ścisnął.

„A czym on się właściwie chwali?”

Katie pochyliła się bliżej.

“Ty.”

Emily zamarła.

Katie westchnęła.

„Słuchaj… Nie wiedziałam, jak ci wtedy powiedzieć, a ty już miałaś za dużo na głowie, ale Jason chwalił się, że cię zdradził na długo, zanim się o tym dowiedziałaś. Mówił ludziom, że jesteś w formie, dopóki nie znalazł kogoś „naprawdę wartościowego”.

Emily zamarła.

Jej palce zacisnęły się na filiżance.

Katie wyciągnęła rękę.

„Przepraszam. Mówił, jakby cię miał. To było okropne.”

Emily przełknęła ślinę, walcząc z cichym bólem w piersi.

Myślała, że ​​już przezwyciężyła ból.

Ale usłyszenie prawdy wypowiedzianej na głos nadal głęboko boli.

„Dziękuję, że mi powiedziałeś” – odparła Emily.

„Oczywiście”. Katie zawahała się. „Wszystko w porządku? Potrzebujesz czegoś?”

Emily wymusiła delikatny uśmiech.

„Będzie dobrze.”

Ale tak nie było.

Jeszcze nie.

Wyszła ze sklepu i wyszła na zewnątrz, pozwalając zimnemu powietrzu owiać sobie twarz.

Chciała zadzwonić do Daniela i usłyszeć jego głos, który ją uspokajał.

Ale coś w niej stawiało opór.

Musiała zebrać siły, zanim będzie mogła się na nim oprzeć.

Szła powoli ulicą, zastanawiając się nad pewnymi sprawami.

Jason zdradził ją na długo przed ich rozstaniem.

Chwalił się tym.

Mówił o niej, jakby była nikim.

A teraz wrócił, udając, że mu zależy, udając, że chce zamknąć ten rozdział.

Ale nie chciał zamknięcia sprawy.

Chciał dostępu.

Daniel to potwierdził.

Jason próbował wykorzystać czyjąś tożsamość, aby dostać się do Hail Corporation.

Zbiegło się to w czasie z ponownym dzwonieniem do Emily.

Jason jej nie chciał.

Chciał się z nią połączyć.

Po raz pierwszy od lat Emily poczuła narastającą złość.

Nie smutek.

Nie strach.

Gniew — kontrolowany i jasny.

Zadzwonił jej telefon.

To nie był Daniel.

To był alert informacyjny.

Nagłówek uderzył ją z całej siły:

Miejscowa kobieta rzekomo zmanipulowała samotnego prezesa, aby ten wydał go za mąż, twierdzą źródła. Domniemane problemy z przeszłości i motywy finansowe.

Ręce Emily się trzęsły.

Otworzyła artykuł.

Jej zdjęcia z centrum handlowego.

Zdjęcia Daniela — przycięte w taki sposób, że wyglądał na odległego i zimnego.

Cytaty z anonimowych „źródeł” mówiące o tym, że miała ona w przeszłości niestabilne zachowanie i skłonności do przywiązania się do innych.

Ktoś nakarmił ich kłamstwami.

Ktoś bliski.

Jej serce waliło.

Zadzwoniła do Daniela.

Odebrał po pierwszym sygnale.

„Emily, widziałaś to?”

Wyszeptała: „Tak”.

Jego głos pozostał spokojny.

„Możemy to zakończyć. Złożę oświadczenie natychmiast”.

„Nie” – powiedziała Emily. „Czekaj. Chcę zobaczyć, jak daleko to zajdzie. Chcę zobaczyć, kto jeszcze się ode mnie odwróci”.

Daniel powoli wypuścił powietrze.

„Emily, nie pozwól, żeby to cię zraniło.”

„Już tak jest” – powiedziała. „Ale muszę poznać prawdę”.

Długa pauza.

„Jestem tutaj” – powiedział. „Cokolwiek postanowisz, jestem tutaj”.

Rozłączyła się i otarła oczy, zanim zdążyły się w nich pojawić łzy.

Kiedy wróciła do domu swojej matki, Clare i Helen były w salonie.

Clare podskoczyła, gdy ją zobaczyła.

„Emily! Och, wow. Więc ten artykuł? To szaleństwo. Nie mieliśmy z tym nic wspólnego.”

Helen szybko skinęła głową.

„Nic zupełnie.”

Emily patrzyła na nich, odczytując każdy błysk poczucia winy.

„Rozumiem” – powiedziała.

Clare zmusiła się do śmiechu.

„Skąd oni w ogóle mieliby o tobie cokolwiek wiedzieć? Nie było cię tu od lat”.

Helen załamała ręce.

„Może ktoś widział cię z tym mężczyzną i wyciągnął z tego wnioski”.

Emily mówiła łagodnym głosem.

“Może.”

Wzrok Clare powędrował w stronę telefonu.

„No cóż, tak czy inaczej, jesteśmy tu dla ciebie. Zawsze.”

Emily nie odpowiedziała.

Odwróciła się i poszła do swojego pokoju.

Jej telefon znów zawibrował.

Kolejna wiadomość.

Nieznany numer.

Brak słów.

Tylko zdjęcie.

Emily wstrzymała oddech.

To byli Jason i Clare.

Nie od dziś.

Nie jest to nowe.

Stary.

Ramię Jasona obejmujące Clare.

Clare pochyla się ku niemu.

Jego ręka na jej talii.

Jej uśmiech jest delikatny i tajemniczy.

Ich głowy się zamykają.

Zbyt blisko.

Prawda uderzyła jak lód.

Jason nie zdradził jej z nieznajomymi.

Następny

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.