Mąż spędził tydzień na wybrzeżu ze „znajomą” i gdy wrócił, był oszołomiony tym, co zobaczył.

– Pamiętasz noc przed podróżą służbową do Nowosybirska? – Marina uśmiechnęła się blado. – Oboje byliśmy lekko podchmieleni.

Andriej pamiętał. Trzy miesiące temu. Rzadki moment intymności w ich związku, który wtedy już zaczynał blaknąć.

– Czemu nie powiedziałeś mi wcześniej?

– Chciałam się upewnić. Potem czekałam na odpowiedni moment. – Marina wzruszyła ramionami. – A potem ogłosiłeś swoją „konferencję” z Viką.

Andriej zbladł.

– Wiedziałeś?

– Oczywiście, że wiedziałam. – Marina spojrzała mu prosto w oczy. – Nie jestem głupia, Andriej. Ale postanowiłam dać ci szansę. Szansę dla nas wszystkich.

Położyła dłoń na brzuchu i ten prosty gest nagle uczynił sytuację namacalną. Mieli mieć dziecko. Ich dziecko.

„Marina, ja…” – nie mógł znaleźć słów.

„Nic teraz nie mów” – przerwała mu delikatnie. „Wracaj do salonu. Aleksiej właśnie wychodził; napijemy się szampana i… porozmawiamy”.

Andriej odruchowo skinął głową i wyszedł z pokoju dziecięcego. W salonie, tato…„Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy” – mruknął, ściskając dłoń Andrieja. Andriej wciąż był oszołomiony. „I gratulacje z okazji nowego członka rodziny. Twoja żona to niezwykła kobieta”.

„Tak” – odparł ochryple Andriej. „Dziękuję”.

Po wyjściu projektanta Marina wróciła do salonu z dwoma kieliszkami. W jednym był szampan, a w drugim coś, co wyglądało na sok.

„Za nas?” – zapytała, podając Andriejowi kieliszek szampana.

Wziął go, ale nie mógł się zmusić, żeby wznieść toast.

„Marino, muszę ci coś powiedzieć”.

„Wiem” – odpowiedziała spokojnie. „O Vice, waszym związku, o twojej chęci odejścia”.

Andriej spojrzał na nią ze zdziwieniem.

„Gdzie…?”

„Twój telefon rozładował się przed twoim wyjazdem, pamiętasz? Użyłaś mojego starego, żeby zamówić taksówkę. Zalogowałaś się swoim identyfikatorem i nie mogłaś wyjechać”. Marina odstawiła kieliszek na stół. „Wszystkie twoje wiadomości dotarły. Każda, Andrej.”

Andrej poczuł, jak krew odpływa mu z twarzy. Wszystkie rozmowy z Viką, plany na przyszłość, obietnice rozwodu… To tylko ilustracja.

„Marino, nie wiem, co powiedzieć.”

Następny

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.